Popularne posty

Teraz czytam

Teraz czytam

Wkrótce!

Wkrótce!

Oceny

10/10 - Arcydzieło
9/10 - Rewelacja
8/10 - Bardzo dobra
7/10 - Dobra
6/10 - Niezła
5/10 - Średnia
4/10 - Ujdzie
3/10 - Słaba
2/10 - Bardzo słaba
1/10 - Nieporozumienie

PATRONAT

PATRONAT
PO ZŁEJ STRONIE LUSTRA

Liczba odwiedzin

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Obserwatorzy

poniedziałek, 31 marca 2014
Autor: Gotham Chopra i Deepak Chopra
Tytuł: Chodząca mądrość. Trzy pokolenia, dwa psy i poszukiwanie szczęśliwego życia
Wydawnictwo: Wydawnictwo Barbelo
Liczba stron: 304













Autorzy książki próbują przekazać czytelnikowi filozofię życia, opartą o relacje ojca z synem, męża z żoną, dziadka z wnukiem, przyjaciela z przyjacielem, kuzynostwie - w każdej możliwej relacji rodzinnej. Relację tę przedstawia Deepak Chopra, którego mogą znać czytelnicy poradników. W Polsce autorzy są niezbyt znani, za to za granicą są uwielbiani i traktowani jako chodzący autorytet.

Książka nie jest typowym poradnikiem czy zbiorem myśli. Jest opowieścią pisaną w lekki sposób, o życiu, obserwacji i myśli jednego z najsłynniejszych guru duchowych dzisiejszych czasów. Przedstawione relacje są trwałe, autentyczne, a ich fundamentem jest pies. W książce są dwa psy - jeden jest wspomnieniem z dzieciństwa i pretekstem do opowiedzenia historii; drugi to suczka Cleo, która jest tu pełnowartościową bohaterką. Dzięki niej mamy możliwość wysłuchania zabawnych opowieści i poznania mądrości... Nikt z nas się nie spodziewa, ile nas może nauczyć własny pies.

W książce jest jeden ważny wątek związany z Michaelem Jacksonem, którego Gotham i Deepak Chopra znali osobiście. Myślę, że dla wielu będzie to zachęta do przeczytania tej powieści. Autor pisze o bólu i wściekłości po jego śmierci. Z przyjemnością czytałem o tej przyjaźni, różnych wydarzeniach z życia MJ, komicznych sytuacjach, ale także o bólu, samotności i odrzuceniu przez żądający świat "gwiazdy", którą już dawno świat sobie wymyślił. 

Akcja rozgrywa się w bezustannym ruchu, codziennym wirze życia, obok codziennych spraw, trosk o wychowanie syna, spotkaniach, pracy, a przede wszystkim przeogromnej przyjaźni z psem. Poruszane są tu rozmaite tematy od przywódców narodowych, wegetarianizm, przyklejaniu ludziom "etykiet" i "szufladkowaniu" poznanych osób; o tym, że wszystkie istoty są równe;chorobie, która dotknęła rodzinę; poszukiwaniu równowagi przy dzisiejszej pogoni za nowinkami. Jednym słowem to filozofia Wschodu dla ludzi Zachodu. 

Książka przede wszystkim pokazuje, jak ważną rolę odgrywa w życiu pies, do jakich wniosków można dojść, czego się można od niego nauczyć. Ważne jest to, żeby nie patrzeć na pupila tylko jak na zwierzę, które je, chodzi na spacery i śpi. Ważne jest, by patrzeć na nie jak na prawdziwego przyjaciela, który jest z nami, kocha nas, śpi z nami czasami w jednym łóżku. Są to mądre stworzenia, od których możemy się uczyć. 

"Chodząca mądrość" podzielona jest na rozdziały, gdzie każdy rozpoczyna się pytaniem Gothama do swojego ojca Deepaka. Pytaniem o sens życia i aspekty refleksyjne. Każdy rozdział jest inny, opowiada o zdarzeniu w rodzinie Chopra. Uprzedzam, że rozdziały nie są chronologicznie uporządkowane, co wprowadza trochę małego zamętu. Z czasem szczęśliwie udaje się go ogarnąć i zapomina się o tej niedogodności. 

Styl pisania książki to język prosty, potoczny, fajnie wyeksponowany w całość. Gotham ma charakter, za którym nie przepadam. Na szczęście główną bohaterką jest suczka. Czytając książkę trochę się uśmiechałem, byłem cały czas pochłonięty jej treścią, a także wyniosłem trochę nauki. Myślę, że mogło stać się to za sprawą myśli Deepaka wetkniętych "między wiersze". Jest to książka, do której na pewno wrócę. Mądra, inteligentna i zabawna. Dzięki niej inaczej spojrzymy na swojego czworonożnego pupila. Nie będę zdradzał mądrości płynących z książki, każdy musi to zrobić na swój sposób. Jest ona szczególnie odpowiednia dla osób zabieganych oraz tych, które są zagubione w materialistycznym i konsumpcyjnym świecie. 

Na samym początku książkę polecam psiarzom. Warto wiedzieć, ile może nauczyć Cię Twój własny pies. Fanom Michaela Jacksona, gdyż jego wątek naprawdę dużo daje tej książce. Każdemu, kto lubi szukać odpowiedzi na elementarne pytania dotyczące sensu życia. Polecam ją także tym, którzy codziennie rano wstają do "wyścigu szczurów", aby porozmyślali nad tymi wartościami, których za pieniądze nie da się kupić.



Ocena: 9/10


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki 
dziękuję Wydawnictwu 
Wydawnictwo Barbelo

sobota, 29 marca 2014
Autor: Khalil Gibran
Tytuł: Połamane skrzydła
Wydawnictwo: Wydawnictwo Barbelo
Liczba stron: 144













"Połamane skrzydła"  to powieść miłosna, napisana przez mało znanego w Polsce arabskiego pisarza Khalila Gibrana. Mam nadzieję, że to się wkrótce zmieni. Czytając "arabskiego" większość z nas może to kojarzyć z takimi pozycjami jak "Księga tysiąca i jednej nocy". W moim przekonaniu nie wiemy praktycznie nic o kulturze arabskiej lub te wiadomości są bardzo skąpe.

Khalil Gibran jest autorem bestsellerowego "Proroka", który jest jedną z najbardziej sprzedających się książek na świecie. Powieści "Połamane skrzydła" skłania czytelnika do refleksji nad naszymi obowiązkami, oddaniem dla drugiej osoby i prawdziwą miłością. Dzięki tej książce możemy lepiej poznać kulturę arabską, język jest przyswajalny dla każdego czytelnika.  Z pewnością powieść ta da nam prawdziwą ucztę literacką.

Może się wydawać, że opisywana tu historia jest banalna, przewałkowana kilkanaście razy przez wielu pisarzy. Otóż nic bardziej mylnego. Dziewczyna o pięknej urodzie, córka bogatego kupca Salma Karama jest ofiarą tradycji, która obowiązuje w krajach arabskich. Spotyka młodego mężczyznę, który jest przyjacielem jej ojca. Od pierwszych chwil pałają do siebie wspaniałą miłością; wiedzą, że są dla siebie idealni pod względem duchowym. Niestety ręka dziewczyny obiecana jest komuś innemu. Ten ktoś stoi na drodze do prawdziwej miłości i szczęścia. W ten oto sposób prze dziewczyną stoi droga przyszłości pełna tęsknoty i bólu. Jej serce jest rozdarte, skupione na tym co powinno się stać, a nie na tym, jakby mogło być. Dziewczyna musi wyjść za bratanka wysokiego dostojnika kościelnego. Podobnie jak w dziele "Romeo i Julia" Wiliama Szekspira mamy tu tragizm miłości niespełnionej. Na szczęście historia ta nie kończy się samobójstwem.

Powieść jest swojego rodzaju obrazem tego, co przeżywają kobiety w krajach arabskich. Poprzez pozycję swoich ojców są po prostu zmuszane do małżeństwa z wybranym przez nich kandydatem. Nie ma tu miejsca na wolną wolę wyboru, na wolną i niewinną miłość. Kobieta traktowana jest jak służąca dla swojego pana. Powieść ta jest o miłości, która nie miała cienia szansy na rozkwit; o ludziach, którzy mimo chęci nie mogą nic z tym zrobić - o niemocy wobec tradycji, która nakazuje robić to co trzeba, nie biorąc pod uwagę pragnienia serca i duszy, a przecież to jest w tym wszystkim najważniejsze.

"Połamane skrzydła" to mistrzowski dobór słów Gibrana, który wciąga nas całkowicie. Warto tu dodać, że sto lat upłynęło od pierwszego wydania tej powieści. Uświadomiło mi to, że świat wcale nie staje się lepszy. Wręcz przeciwnie. Język Gibrana jest inny od współczesnego, którym posługuje się młodzież, przez co czytelnik musi myśleć czytając jego słowa. Czas, w którym czytałem tą powieść był czasem delektowania się, upajania. Po przeczytaniu doszedłem do ważnego wniosku - zazdroszczę takiej miłości, która od iskry przemienia się w płomień, a życie płynie tak szybko, że człowiek nie ma czasu na życie towarzyskie.

Książka jest krótka, przez co szybko się ją czyta. Zawiera jednak ważną treść. Historia budowana jest na emocjach, które są tu kluczem do wszystkiego. Sposób w jaki jest pisana, jest bardzo urozmaicony i piękny. Zwracam się do Ciebie czytelniku czytający tę recenzję - śledząc wzrokiem już ostatnią stronę powieści zrozumiesz, że tego bagażu uczuć inaczej nie dało się opisać. Otrzymasz wspaniałą historię i wzruszające zakończenie.

Potem osunęła się dotykając podłogi czołem. Spokojnym głosem powiedziała: "Zlituj się Panie i daj siłę wszystkim połamanym skrzydłom"


Ocena: 9/10


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania 
dziękuje Wydawnictwu
Wydawnictwo Barbelo

piątek, 28 marca 2014
Autor: Dębski, Grzędowicz, Jurewicz, Komuda, Kossakowska, Pilipiuk, Piekara, Siedlar, Snihur, Szrejter, Ziemkiewicz.
Tytuł: Demony
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Liczba stron: 439












W skład książki wchodzi 10 opowiadań, które są kwintesencją pomysłowości najbardziej poczytnych pisarzy fantastyki w Polsce. Spotkamy się tu z twórczością m.in. Jacka Piekary, Rafała Ziemkiewicza, Eugeniusza Dębskiego czy Mai Lidii Kossakowskiej.

Motywem przewodnim książki są demony, ukryte pod postaciami, senne i niewidoczne, wcielone, złe i brzydkie. Fantastyczną podróż zaczyna Jarosław Grzędowicz opowiadaniem "Obol dla Lilith". Opowiadanie to możemy znaleźć w książce "Popiół i kurz", będącego wstępem do wymyślonego przez autora świata "Pomiędzy". Kolejnym opowiadaniem jest "Valca Demona" Dębskiego. Jest to trochę iny klimat, ale mimo tego nie brakuje tu mroku. Następnie swoje "Więzy krwi" zawiera z czytelnikiem Kossakowska. Opowiadanie to znajdujemy w jej tomie opowiadań pod tym samym tytułem. Podczas dalszego czytania książki napięcie spada, ale Siedlar i Eva Snihur nadrabiają swoją pomysłowością. Nie zabraknie tu tajemnicy, zabójstw i krwi. Zbiór opowiadań zamyka Pilipiuk "Czytając w ziemi" oraz Rafał Ziemiański fantastycznym "Akwizytorem", który z początku odbiega od klimatu książki, ale później jest mroczniej i bardziej tajemniczo.

Warto zaopatrzyć się w tą książkę mimo tego, że przeczytaliśmy większość tamtejszej treści. Każde opowiadanie jest inne i tworzy swój specyficzny klimat. Każde jest przepełnione tym samym złem godnym wyróżnienia. Zawitamy do nieokreślonego świata - ani do dobrego, ani do złego. Wstąpimy z bohaterami do krainy szarości, która niewielu jest znana, a z której jeszcze mniej uciekło.


Ocena: 7/10
środa, 26 marca 2014
Autor: Graham Masterton
Tytuł: Wybuch
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy REBIS
Liczba stron: 319






"Wybuch" Mastertona to książka, która ukazała się bez zapowiedzi, bez specjalnej promocji. Można ją spotkać także pod tytułem "Niewinna krew". Książka ta "wpadła" przypadkiem w moje ręce, gdy przeglądałem zasoby miejskiej biblioteki.
Masterton idzie z duchem czasu nawiązując tu do ataków terrorystycznych mających miejsce w 2001 roku. Jak powszechnie wiadomo atak na dwie wierze World Trade Center spowodował pojawienie się prawdziwej plagi książek tego typu, które o dziwo bardzo dobrze się sprzedawały. Autor dobrze wie, co może przerażać dzisiejsze społeczeństwo. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że antagoniści nie mają żadnych racjonalnych powodów tłumaczących ich zachowanie. Są po prostu zwykłymi szaleńcami, którzy mordują setki niewinnych ludzi.

Akcja "Wybuchu" rozgrywa się w słonecznej Kalifornii. W jednej z prywatnych szkół w Los Angeles wybucha bomba pozbawiając życia kilkoro dzieci i nauczycieli. Pech chciał, że do tej szkoły chodził jedyny syn scenarzysty Franka Bella, który wraz z nim w momencie wybuchu znajdował się przed szkołą. Chłopiec zostaje ranny odłamkiem w plecy. Mały Danny na skutek błędnej decyzji swojego ojca umiera. Żona Franka jest zrozpaczona. Obwinia męża o niedopatrzenie. Tymczasem w Hollywood wybuchają kolejne bomby. Do zamachów przyznaje się grupa radykałów, która poprzez swoje zachowanie chce zmusić amerykański przemysł filmowy do zaprzestania emisji programów zawierających obsceniczne treści. Po wybuchu Frank poznaje tajemniczą kobietę, która wdaje się z nim w romans. Mężczyzna zaczyna widywać swojego zmarłego syna, który chce mu coś przekazać. Szybko okazuje się, że zjawy z zaświatów mają osobisty interes w tym, aby schwytać terrorystów. Te wszystkie wydarzenia doprowadzają Franka do załamania nerwowego. Organizacja Dar Tariki Tariquat (komórka terrorystyczna) planuje przeprowadzenie kolejnych ataków. Czy na pewno stoją za nią terroryści?

Obok wątku terrorystycznego na uwagę zasługują wydarzenia z życia Franka, obwiniającego się o śmierć syna. W momencie, gdy poznaje on Astrid domyślamy się, że jest z nią coś nie tak. Posiada perwersyjne skłonności seksualne, przejawia niechęć do wyjawiania faktów swojej przeszłości. Jest niczym "tabula rasa" - Frank nic o niej nie wie, a ona wydaje się znać go bardzo dobrze. Po zapoznaniu się z kilkoma thrillerami Mastertona czytelnik może wiedzieć, czego się spodziewać w momencie wyjawienia prawdziwej tożsamości Astrid na końcu powieści. Dla mnie była to niespodzianka. Jest jeszcze jeden wątek nadprzyrodzony. Duchy występujące w niniejszej książce mają inną rolę do odegrania niż przestraszenie czytelnika. Ich świat przenika się z tym, w którym żyją ludzie. Wszystko to wciąga na tyle, że z każdą przeczytaną stroną jest coraz ciekawiej. Czy Frank Bell powstrzyma zamachowców? Czy poskłada elementy układanki, które pozwolą duszy jego syna odejść w zaświaty?

Książkę tą mogę polecić każdemu. To świetna powieść o zemście, utracie bliskiej osoby, codziennej rzeczywistości i oczywiście o duchach. Książka ta wciągnęła mnie tak samo, jak inne dreszczowce Mastertona. Każdy fan grozy powinien ją przeczytać.




Ocena: 9/10
sobota, 22 marca 2014
Autor: Harlan Coben
Tytuł: Jeden fałszywy ruch
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 320












Książka Cobena "Jeden fałszywy ruch" jest moją pierwszą przeczytaną pozycją tego autora. Przyznam się szczerze, że nie zachwyciła mnie od samego początku. Fani pisarza w tym momencie zapewne postawią mnie pod ścianą. Czytając pierwsze strony kryminału ma się wrażenie, że będzie to kolejna przygoda detektywa i ochroniarza niczym w filmie "Bodyguard" z Kevinem Costnerem, lecz zamiast Whitney Houston mamy czarnoskórą gwiazdę koszykarskiej drużyny. Pierwsza myśl : ta, wiem jak to się skończy; kolejne branie na tapetę mężczyzny stawiającego czoła wszelkim problemom  i ratowaniu pięknych kobiet. Wystarczy mieć pomysł na takiego bohatera jak Myron Boiltar (główny bohater kryminału), dorzucić znaną postać w świecie sportu, zaplanować intrygę i możemy świętować sprzedaż książki.

Boiltar jest człowiekiem posiadającym bogaty życiorys. W przeszłości był koszykarzem, przed którym prezentowała się wspaniała kariera. Do chwili spotkania Brendy Slaughter nic niezwykłego się w jego życiu nie dzieje. Związany jest z kobietą, którą kocha; jest szefem w firmie menadżerskiej. Klasyczny typ człowieka pragnącego założyć rodzinę - w tym momencie spotyka Brendę.

Brenda jest czarnoskórą gwiazdą żeńskiej drużyny koszykówki i córką starego przyjaciela Myrona, zwraca się do niego o pomoc. Ojciec koszykarki zaginął w tajemniczych okolicznościach, a dziewczyna jest nękana i szantażowana. Przed Myronem stoi nie lada wyzwanie - musi odnaleźć nie tylko jej ojca, ale także matkę, która przed kilku laty zostawiła rodzinę. Sprawa zostaje bardziej skomplikowana, gdy policja odnajduje ciało Horace`a, a Brenda staje się główną podejrzaną. Czasu na zadawanie pytań jest coraz mniej. Główne pytanie, jakie należy tu postawić dla chcących przeczytać tę książkę brzmi: Czy śmierć Elizabeth Bradfort - żony kandydata na gubernatora ma coś wspólnego z zabójstwem Horace`a? Co naprawdę stoi za tajemniczym zniknięciem Anity Slaughter?

Myron to bez wątpienia ciekawy bohater po przejściach, z wielkim doświadczeniem. Dla mnie za mocno wyidealizowany. Usmaży rano jajecznicę na śniadanie, kupi bukiet kwiatów na rocznicę (albo i bez okazji), zachowa zimną krew w chwili zagrożenia i zadba o twoje bezpieczeństwo - tyle i to dosłownie.

Postać ta wzbudziła moją irytację i to nie z powodu jego wyidealizowania. Nie dlatego, że żądał od Wina czegoś, a potem miał pretensje. Dlatego, że ciężko go zrozumieć, nie daje się lubić. Jego postawa jest wręcz irytująca. Inni bohaterowie książki także pozostawiają sobie wiele do życzenia.

Czytając "Jeden fałszywy ruch" poznaję się tu historię od środka. Można by przeczytać kilka pierwszych rozdziałów, ominąć kilka środkowych i przeczytać zakończenie - wiedziałoby się o co chodzi w książce. Całość czyta się zupełnie tak samo - jakby brakowało kilku kartek. Czuję niedosyt. Taki sam niedosyt jak przy "ataku" Horace`a na Brendę. Wiedziałem co i jak, ale za nic nie wiedziałem dlaczego.

Plusem książki jest to, że pomimo natłoku akcji, dużej ilości tajemnic nie spodziewałem się tego, kto został zabójcą. Każdy z nas podczas czytania kryminału ma jakieś typy. Mój okazał się niecelny.
Spodziewałem się czegoś lepszego po tylu wspaniałych opiniach na temat twórczości Cobena. Nie oznacza to, że nie przeczytam innych jego książek. Ta właśnie recenzowana może się okazać dla mnie taką Jego "czarną owcą". "Jeden fałszywy ruch" komuś innemu może przypaść do gustu, nie mówię nie.



Ocena: 6/10
Jeden fałszywy ruch [Harlan Coben]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE

czwartek, 20 marca 2014
Autor: Graham Masterton
Tytuł: Katie Maguire
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy REBIS
Liczba stron: 332













Po przeczytaniu kilku kryminałów chciałem przeczytać coś innego dla odmiany. Coś, co będzie mocne, przerażające i jedyne w swoim gatunku. Nie mogło być inaczej. Wybór padł na "Katie Maguire" Grahama Mastertona. Miałem na uwadze również pozycję Stephena Kinga "Worek kości", ale okazało się, że jej znalezienie w bibliotece graniczyło z cudem. Wiedziałem, że wybierając książkę któregoś z tych Panów na pewno się nie zawiodę. Co mnie zaskoczyło, gdy zacząłem czytać książkę? Otóż tutaj również mamy do czynienia z kośćmi... ludzkimi kośćmi.

Masterton do perfekcji opanował wiarygodność postaci i sytuacji, które miały miejsce w rzeczywistości lub oparte były na legendach. Tworzy postaci kobiet ogrywających role pierwszoplanowe, że aż trudno mi uwierzyć, że wyszły one spod pióra mężczyzny.

Katie Maguire jest mężatką, z zawodu policjantką. Zmaga się z problemami rodzinnymi, które przytrafiły się nie jednej kobiecie - mianowicie śmiercią jej dziecka Samuela, interesami męża niezgodnymi z prawem oraz codzienną rutyną miejscowych przestępstw. Jest dla mnie wyjątkową kobietą, gdyż mimo tego ma jeszcze charyzmę do odkrycia tajemniczej zbrodni, której pozostałością są zakopane w ziemi ludzkie kości z przyczepionymi do nich laleczkami. Przypominały one te, które używają odprawiający rytuały Voo Doo. Kości te są dokładnie oczyszczone z mięsa i zakopane na jednej z farm w zbiorowym grobie. Szkielety są bardzo stare, dlatego też policja stara się zamknąć śledztwo. Jej plany zostają szybko pokrzyżowane ze względu na tajemniczego oprawcę, który kontynuuje dzieło poprzez porwania konkretnych kobiet do przeprowadzenia tajemniczego rytuału. Maguire chce za wszelką cenę powstrzymać sprowadzenie na ziemię potężnej celtyckiej wiedźmy - Morrigain. Rozpoczyna się walka z czasem...

W moim odczuciu mamy tu do czynienia podobnie jak w większości dzieł Mastertona z dosadnym opisem mordu. Jeśli ktoś lubi opisane ze szczegółem sceny rzezi, które miejscowo zakrawają na groteskę, to ta książka jest go nie zawiedzie. Pod względem anatomicznego punktu widzenia dopuszczę się stwierdzenia, że Masterton przewyższył Stephena Kinga.

Ciekawostką jest, że "Katie Maguire" na głównej stronie pisarza zakwalifikowana jest jako horror. Uważam, że zdecydowanie najwięcej jest w niem thrillera i dość mrocznego. Poziom brutalności został zachowany i uważam, że postać gwardzistki może śmiało konkurować z innymi krwawymi postaciami grozy. Książka ta nie jest z pewnością dla wrażliwców i ludzi, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z horrorem. Czytając tą książkę naprawdę trzeba mieć mocne nerwy.Zdecydowanie warto przeczytać tę książkę także ze względu na klimat zbrodni w jakże malowniczej Irlandii, który zrobił na mnie wrażenie. Wszem i wobec ogłaszam, że Masterton zasługuje na miano jednego z najlepszych pisarzy grozy. Książka ma wysoki poziom i zawiera nowe pomysły autora. Na pewno sięgnę po inne jego książki.



Ocena: 8/10

środa, 19 marca 2014
Autor: S. J. Bolton
Tytuł: Ulubione rzeczy
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 416




Temat wyrafinowanego "mordercy z Whitechapel", czyli popularnego Kuby Rozpruwacza polującego na prostytutki z ubogich dzielnic Londynu w 1888 roku jest poruszany do dziś przez twórców filmowych, literackich. Ten temat został już maksymalnie wykorzystany wszędzie tam, gdzie to tylko możliwe. Z uwagi na ten fakt rodzi się pytanie, czy jest to powodem zniechęcającym przyszłych twórców, którzy będą chcieli stawić czoła tej legendarnej postaci?
 Odpowiedź jest bardzo prosta - oczywiście, że nie. Dowodem na to jest thriller S. J. Bolton, który odświeża wersję śledztwa dotyczącego Rozpruwacza. Na pewno większość z nas spotkała się z nim oglądając film lub czytając książkę bazującą na jego modus operandi; człowieka, który już za życia stał się legendą. Podcięcie gardła tak głębokie, że omal nie ucinało głowy; rany cięte w okolicach brzucha i narządów płciowych; głębokie rany twarzy; dosłowne wypatroszenie ofiary to tylko mała kropla w morzu brutalnych mordów przypisywanych Kubie Rozpruwaczowi.

 Książka ta jest bez najmniejszej wątpliwości odświeżeniem Londynu - tych samych miejsc i ulic w obecnych czasach. Morderca zabija bez litości, kpi z głównej bohaterki wysyłając do niej listy. To, co zostało zmienione z pierwowzorem to metody działania śledczych i czasy, w których przyszło im schwytać psychopatę. Jedyne, co zostało nie zmienione to... śmierć.  

Lacey Flint to niezamężna londyńska policjantka. Jest od dzieciństwa zafascynowana postacią seryjnego mordercy. Jak sama mówi, Kuba Rozpruwacz jest jej ulubioną postacią historyczną. Posiada szeroką wiedzę na jego temat, co bez wątpliwości przydaje się jej w pracy. Pewnego dnia przed jej domem na jej samochód osuwa się zakrwawiona kobieta, która umiera na jej rękach. Lacey zostaje świadkiem jej śmierci i zabrana na przesłuchanie na komisariat. Nieoficjalnie uczestniczy w śledztwie mimo, że stała się główną podejrzaną. Zabójca kobiet zmierza w kierunku obciążenia policjantki niezbitymi dowodami. Sytuacja staje się bardziej skomplikowana, gdy dziennikarka ( która tak na prawdę nie jest nikomu znana w branży; nikt o niej nie słyszał) dostarcza naszej Lacey list od mordercy. W wyniku takiego obrotu sprawy Flint przekazuje te informacje swoim kolegom z policji.  Dostrzega fakt, iż listy są doskonałą repliką tych sprzed lat, takie jak ona je zna, pisane krwią ofiar. Wie, że sprawca jest blisko niej....

Giną kolejne kobiety, a ślady okazują się sfingowane. Pokazują powiązanie ze zbrodnią sprzed lat, a mianowicie gwałtu na dwóch siostrach. Policjantka jest w to zamieszana, dopada ją panika. Nie wie, czy ma pomagać w ujęciu sprawcy czy uciekać.

Akcja thrillera wydaje się banalna - połączenie intrygi, trupów i tajemniczego mordercy. Tak, mocno oklepane, ale... Takie historie bawią podczas czytania a dylematy głównej bohaterki są na pierwszym planie. Jest tajemniczo i nerwowo. Policja Scotland Yardu podąża za mordercą-kobietą, a finał sprawy jest zaskakujący! Kim jest tak na prawdę Laecy Flint?

Historia Kuby Rozpruwacza napisana jest w zgrabny sposób, tak jakby sam Kuba przeniósł się do XXI wieku. Ciekawe, czy jakby policja w tamtych czasach działała jak ta dziś, czy udałoby im się go pojmać? 

Krótko podsumowując stwierdzam, że wszystkie elementy są bardzo schematyczne, nic nie zaskakuje oprócz fabuły. Mnie osobiście ta książka porwała wartką akcją, która przyprawiała mnie o dreszcze do ostatnich stron. Zakończenie okazało się zaskakujące, co jest specyficzne w dobrych thrillerach. Jest to książka, która polecam miłośnikom i miłośniczkom Kuby Rozpruwacza i wytrwałym czytelnikom kryminalnych powieści.


Ocena: 8/10
Ulubione rzeczy [S. J. Bolton]  - KLIKAJ I CZYTAJ ONLINE